Flirtowanie przez Internet: kolejny obszar romantyki
Do niedawna mogłabym z dumą powiedzieć, że flirtowałam prawie w każdym dostępnym mi miejscu na lądzie, morzu i w powietrzu. Z nieukrywaną radością mogę rzeczywiście stwierdzić, że nawiązywałam kontakt wzrokowy w autobusach miejskich od Manhattanu po Madryt, przełamywałam pierwsze lody na promie Star Ferry z Kowloon do Hong Kongu, miałam przyjemną i obustronnie korzystną przyjacielską zażyłość (chodzi oczywiście o rozmowę!) po drugiej stronie globusa, w Sydney, w Australii, a nawet próbowałam swoich sił we flircie podczas jazdy na zatłoczonych autostradach okalających Los Angeles. Ci z was, którzy czytali moje poprzednie książki, brali udział w moich kursach lub zapisali się na którekolwiek z zajęć w mojej Szkole Flirtowania, wiedzą, że z flirtowania uczyniłam prawie zawód i sprawdzałam zasady jego funkcjonowania na całym świecie. Ale znajomość realnego świata nie jest dziś wystarczająca, gdy można nawiązywać udany flirt przy pomocy kabli i innych technologicznych udoskonaleń.
Sieć World Wide Web poznałam kilka lat temu, na konferencji poświęconej kobietom w biznesie. Do najchętniej uczęszczanych zajęć należały warsztaty internetowe. Po zagłębieniu się w ten nowy fenomen podczas jednego z popołudni, które wydało mi się najkrótszym popołudniem w moim życiu, chciałam koniecznie szybko zbadać potencjał Internetu jako narzędzia marketingowego. W żaden sposób nie mogłam jednak przewidzieć, że ta nieco oszałamiająca, zupełnie przytłaczająca, ale totalnie fascynująca innowacja komputerowa stanie się najbardziej obfitującym w efekty obszarem porozumiewania się między ludźmi. Nie mogłam tego przewidzieć zanim nie zaryzykowałam i sama nie zalogowałam się do sieci.
Kilka kliknięć i wciągnęło mnie. Odkryłam, że pajęczyna połączeń jest nie tylko supermarketem z informacjami, gdzie można szybko uzyskać odpowiedź na zadane pytanie, ale również obszarem niezgłębionych możliwości, w którym kobiety i mężczyźni w różnym wieku i z różnych środowisk, szukają i znajdują odpowiednich partnerów! Nie można zatem (wbrew temu co twierdzili mający jak najlepsze intencje organizatorzy konferencji, w której brałam udział) lekceważyć Internetu jako ?narzędzia komunikacji międzyludzkiej”. Cyberprzestrzeń jest szalenie prospołeczna. Najbardziej pomysłowi samotni, których poznałam, używali jej do własnej promocji oraz podkreślania, jacy są wyjątkowi i godni miłości. Jaka organizacja skupiająca samotnych w realnym świecie, jakie biuro matrymonialne czy nocny klub, mogą mi zaproponować kontakty międzykontynentalne z taką obsługą jak Internet, z dostawą do domu i z możliwością flirtowania przez 24 godziny na dobę? Żaden! Z tych względów surfowaniu w sieci zaczęłam poświęcać coraz więcej czasu, a coraz rzadziej zaglądałam do tradycyjnych miejsc dla samotnych.
Dzięki Internetowi poznałam tysiące nowych osób, przyjaciół sieciowych, a atrakcyjni kandydaci do flirtowania byli dosłownie na wyciągnięcie ręki. Na mojej drodze spotkałam wielu doświadczonych zwolenników flirtu, którzy podzielili się ze mną wiadomościami bardzo cennymi w procesie przekształcania mnie z ?zielonej” technicznie nowicjuszki w doskonałego, doświadczonego ?sieciowca”. Znaleźli się wśród nich: Rich Gosse, założyciel klubu American Singles, największej organizacji samotnych, który otworzył oddziały mojej
Szkoły Flirtowania na Zachodnim Wybrzeżu i w Australii; Dan Bender, któremu zawdzięczam przedstawienie mnie gronu potencjalnych partnerów i nadanie mi tytułu Kobiety Miesiąca w Cupid’s Network. Dan jest utalentowanym webmasterem (administratorem sieci – przyp. tłum.) w American Singles [www.as.org] oraz Cupid’s Network [www.cupid- net.com] i wielkim znawcą sieci. Polecił mi kilka najbardziej interesujących stron matrymonialnych w Internecie. Do osób mi życzliwych należał również niezwykle kreatywny Matthew Mohr z Millennial Web [www.millweb.com], który pomógł mi zamieszkać na stałe w cyberprzestrzeni, gdyż zaprojektował moją udaną stronę internetową [www.schoolofflirting.com].
Internetowe flirtowanie to proces, który zaczyna się w głowie, rozwija na ekranie, a kończy – dla zbyt wielu ?sieciowo nieprzygotowanych” rozmówców – albo nigdzie, albo w ?płomieniach”. Chciałabym, aby ta książka była czymś więcej niż tylko kompleksowym ?przewodnikiem po Internecie dla samotnych”. Moją intencją jest przekazanie Czytelnikom wszystkiego co powinni wiedzieć, żeby stworzyć dynamiczne, sensowne i długotrwałe związki w sieci World Wide Web.
Książka ta, pełna prawdziwych historii zebranych u źródeł cybersamotności, daje Ci wiedzę, jakiej potrzebujesz, aby zostać zauważonym w Twojej ulubionej kawiarence wirtualnej, pisać i umieszczać ogłoszenia osobiste przyciągające uwagę, wykorzystywać pocztę elektroniczną i fora dyskusyjne, a nawet wieczory w sieciowej sali wykładowej, do dodania odrobiny emocji i romansu do Twoich sieciowych eskapad. Przede wszystkim jednak książka ta przedstawia moje własne pomysły na przekształcenie spokojnej raczej podróży po ogólnoświatowej infostradzie w fascynującą i głęboko satysfakcjonującą romantyczną przygodę!
