Podstawowe zasady netykiety

Internet daje możliwość flirtowania bez wielu zwykłych ograniczeń. (Złe uczesanie? I co z tego? Nikt w wirtualnej ka­wiarence nie zwróci Ci uwagi, że powinieneś pójść do fryzje­ra!), ale nie bez zasad. Nieprzypadkowo rozmówcy odnoszą­cy największe sukcesy, jakich kiedykolwiek spotkałam, byli bardzo rozważni niezależnie od tego czy flirtowali bezpośred­nio czy też przez monitor. A ponieważ to, co składa się na do­bre zachowanie na ulicy albo w miejscach dla samotnych, niekoniecznie przenosi się na ekran komputera, a Twoi ano­nimowi znajomi internetowi mogą nie mieć skrupułów przed krytykowaniem w sposób konstruktywny (a czasem destruk­tywny!) Twoich najmniejszych pomyłek, proponuję żebyś przed wejściem na to forum publiczne, uważnie przeczytał następujące zasady:

  • Mów po cichu. Wiadomość napisana wersalikami, nawet jeśli jest to przyjazne, wesołe, entuzjastyczne ?Cześć”, jest uważana za krzyk. Nie wpadłbyś na pomysł krzyczenia na powitanie do jakiegoś ciekawego nieznajomego w barze al­bo dyskotece dla samotnych, prawda? Więc nie rób tego także na forum dyskusyjnym lub w kawiarence wirtual­nej.
  • Idź z prądem. Z prądem rozmowy, oczywiście. Przerywa­nie trwającej rozmowy, a potem nagłe kierowanie jej na je­den z Twoich ulubionych tematów jest bardzo niegrzeczne. Nie zdziw się, jeśli w takiej sytuacji będziesz ignorowany albo jeszcze gorzej.
  • Nie graj Kopciuszka. Opuszczenie rozmówcy bez poże­gnania można wybaczyć królowi. Obecność najmłodszego księcia lub księżniczki na balu może być fascynująca, ale zainteresowanie z pewnością zmieni się w irytację kiedy ona czy on znikną w środku rozmowy.

Pamiętaj: flirtuje się nie tylko po to, aby znaleźć ?tę jedyną osobę”. Także po to by odkryć kogoś, kto będzie umiał wy­rwać Cię z dzisiejszej depresji, kogoś, kto pomoże Ci po przy­jacielsku albo po prostu powie kilka miłych słów. Obojętne traktowanie innych pozbawia Cię okazji do wywołania do­brego i trwałego wrażenia na tych osobach, które być może nie są materiałem na męża lub żonę ale mogą na wiele spo­sobów wzbogacić TWoje życie.

Grzeczne podziękowanie za rozmowę – nawet jeśli uwa­żasz, że to nie jest w Twoim stylu – nie wymaga wiele wysił­ku. Pamiętaj, świat sieciowy może być mniejszy niż myślisz. Osobę dziś poznaną w sieci możesz jutro spotkać w rzeczy­wistości. Kiedy tak się stanie, osoba ta z pewnością przypo­mni sobie sposób w jaki ją potraktowałeś.

Zachowaj przyzwoitość. Przekleństwa mogą zrazić do Ciebie interesujących nowych mężczyzn i kobiety, które w innym przypadku byłyby dla Ciebie dostępne. Robie­nie obscenicznych aluzji może spowodować, że zostaniesz publicznie ukarany przez gospodarza kawiarenki (admini­stratora). Ten pracownik serwera ma za zadanie utrzymać pewne standardy i ułatwić rozmowę. Reprymenda udzie­lona przez admina na oczach całego chatroomu jest dość upokarzającym doświadczeniem dla większości dorosłych. Administrator może nawet usunąć Cię z rozmowy za ob­sceniczne teksty.

Krótko mówiąc, wulgarność nigdy nie robi wrażenia. Jeśli chcesz wywierać wrażenie, spróbuj wykorzystać następną sugestię:

Zejdź na ziemię! Bystrzy rozmówcy internetowi mają an­teny wykrywające fałsz włączone przez cały czas. Dzieje się tak dlatego, że wielu osobników mających pobożne życzenia, mistrzów niedomówień, zwykłych oszustów, myśli, że skoro zapłacili za dostęp do serwera to mają pra­wo kłamać i zapewnić sobie piękniejsze ciało, mniej za­awansowany wiek, bardziej wygodny stan cywilny, a na­wet inną płeć! Nie powinna Was więc dziwić wiadomość, że wobec tak dużej ilości straszliwych kłamców szczerość jest bardzo poszukiwanym ?towarem” wśród mężczyzn i ko­biet w sieci.

Istnieje oczywiście cienka granica pomiędzy byciem szcze­rym w rozmowie z przyjacielem sieciowym a ujawnianiem więcej niż ktokolwiek chciałby wiedzieć. Pewne szczegóły – jak na przykład niedawna awaria lokówki do włosów czy historia tego, co Ci się ostatnio nie udało w Twoim rozwoju psychicznym – nie są specjalnie ważne dla wyczarowania Twojego pozytywnego obrazu w oczach interesującego Cię kandydata. Po prostu niech Twoje zamiary i odpowiedzi będą szczere, a jednocześnie niech otacza je mgiełka tajemnicy (i dobrych form towarzyskich) – pozwoli Ci to na pokazanie się z najlepszej możliwej strony.

Niezależnie od tego, jak długo bawisz się Internetem zdo­łasz szybko zauważyć, że niektóre zasady, uważane za nie­wzruszone i trwałe w bezpośrednich rozmowach, są rutyno­wo łamane w procesie cyberflirtowania. Wiek rozmówcy nie jest w sieci tajemnicą państwową. W niektórych chat- roomach proszono mnie o podanie ?wieku i płci” mniej wię­cej cztery razy w ciągu godziny! Czy wiek podawany chętnie przez moich wirtualnych znajomych odpowiada rzeczywi­stości albo chronologii, to zupełnie inna sprawa.

Także żadne zasady dotyczące reakcji na niezręczną roz­mowę zdają się nie mieć zastosowania w pogawędce przez sieć. Oczywiście, są jeszcze wśród nas takie osoby, które sły­sząc żenujące pytania typu: jaką nosimy bieliznę lub czy chcielibyśmy zobaczyć ?artystyczne autoportrety” wirtual­nego nieznajomego, odpowiadają tak samo jakby to było py­tanie zadane w realnym pokoju: mówiąc przepraszam i ucie­kając od nietaktownego interlokutora. Zamiast tego, wielu sieciowych samotnych otwarcie krytykuje się nawzajem i ob­raża albo obrzuca się surowymi i gniewnymi, pełnymi złości wypowiedziami i e-mailami, które określa się jako ?płomie­nie” (flames).

Czym dokładnie są ?płomienie”? Są to bardzo pilne wiado­mości (red-hot), ale z pewnością nie są to wyznania gorącej miłości. Płomienie wyrażają głęboko prymitywny i jadowity rodzaj gniewu, jaki po prostu nie występuje w bezpośredniej rozmowie. Otrzymanie takiej wiadomości od wirtualnego nieznajomego – szczególnie jeśli masz wrażenie, że nie spro­wokowałeś go – może być szokującym i przerażającym prze­życiem. Rozsyłanie ?płomieni” przez kogoś, kto na dodatek ma trochę informacji o Tobie – na przykład gdzie pracujesz, do jakich organizacji należysz, itd. – może być osobiście lub zawodowo szkodliwe.

Jeśli chodzi o mnie, zastanowiłabym się dwa razy przed wysłaniem takiej wiadomości, bez względu na to, jak bardzo ktoś na nią zasłużył. Po prostu mamy w sieci zbyt wielu po­tencjalnych Panów Mądrych, żeby tracić czas na zwymyśla­nie Pana Głupiego. Skoro kusi Cię jednak wskoczenie do wal­ki na ?płomienie”, pamiętaj o jednym: większość ?płomieni” łatwo namierzyć. Odwet jest rzeczą powszechną, a natarczy­we wysyłanie listów z pogróżkami uważa się za nękanie. Ze względu na to, że cele więzienne nie są zwykle podłączone do Internetu, możesz być pewien, że uwięzienie nie wzbogaci Twoich doświadczeń w internetowym flirtowaniu.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply